
Źródło: Thinkstock
W całej Unii Europejskiej w 2012 roku mieszkało ponad 500 mln ludzi. To o 6% więcej niż 20 lat temu. Dla porównania: w tym samym czasie liczba mieszkańców Afryki zwiększyła się o 400 mln i już przekroczyła miliard. W Ameryce Północnej liczba ludności zwiększyła się o ponad 100 mln osób do poziomu powyżej 400 mln. W tym tempie przyrostu demograficznego za 50 lat Europa może być jednym z najbardziej wyludnionych kontynentów, ustępując jedynie Australii i Antarktydzie.
Przybywa emerytów
Unia Europejska to kraina starych ludzi. Aż 90 mln – 18% populacji – ma powyżej 65 lat. To o 4 punkty procentowe więcej niż 20 lat temu. Liczba mieszkańców UE w wieku emerytalnym w ciągu dwóch dziesięcioleci zwiększyła się o 3,6 mln osób. To tak, jakby przybyła nam jedna wielka metropolia wielkości Berlina, zamieszkała przez samych emerytów.
Przeciętnie w całej UE na jednego emeryta przypadają 4 osoby w wieku produkcyjnym. Najgorzej jest w Niemczech i Włoszech – w tych krajach na jednego emeryta przypada tylko troje ludzi w wieku produkcyjnym. Najlepiej jest na Cyprze, gdzie na jednego człowieka w wieku 65 i więcej lat przypada 8 osób w wieku produkcyjnym. W Polsce – ok. siedmiu. Jednak nie sprawia to automatycznie, że tylu ludzi pracuje na jedną emeryturę. W naszym kraju mamy 5 mln emerytów i 2 mln rencistów na 16 mln pracujących. Czyli na jednego świadczeniobiorcę pracują nieco ponad dwie osoby.
Zdolni do pracy, ale bez pracy
![]() | » Hiszpania będzie kolejnym eurobankrutem |
Zdolne do pracy wcale nie oznacza, że pracujące. Otóż bezrobocie w UE wynosi 10,9%, a w niektórych krajach przekracza nawet 25%. Na emerytów i dzieci pracuje więc mniej ludzi, niż się powszechnie wydaje. To duży problem, zwłaszcza w kontekście wysokich świadczeń socjalnych wypłacanych osobom niepracującym. Unia Europejska przegrywa wyścig nie tylko gospodarczy, ale również demograficzny.
Coraz więcej dzieci poza małżeństwem
Z danych Eurostatu można się też dowiedzieć, że coraz więcej dzieci rodzi się wśród par, które nie są oficjalnie małżeństwem. Jeszcze w 1990 roku odsetek takich urodzeń wynosił 17%, obecnie ok. 40%. Najbardziej konserwatywni są Grecy, gdzie rodzice tylko 7 na 100 dzieci nie są małżeństwem. Najwięcej dzieci poza małżeństwem rodzi się w Estonii - 60%. W Polsce wskaźnik ten wynosi 21%. Trend jest rosnący.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl

























































